Dzięki czujności Działkowców, na terenie Rodzinnego Ogrodu Działkowego „BEMOWO II”, został „na gorącym uczynku” zatrzymany złodziej. Zatrzymania dokonał Gospodarz ROD i pracownik Agencji Ochrony Kowalczyk Tech.
Po dokonaniu zatrzymania złodziej został oddany w ręce policji.
Złodzieje biorą wszystko
Sezon działkowy trwa cały rok. Pogoda sprzyja pracom ogrodowym oraz relaksowi na świeżym
powietrzu. Praca w rodzinnych ogrodach działkowych wre. Koszenie, przycinanie, prace remontowo-porządkowe, sadzenie…
Chociaż może wydawać się, że altanowi złodzieje grasują jedynie jesienią i zimą, kiedy na działkach jest prawie pusto, to jednak okazuje się, że nie próżnują także wiosną i latem. W okresie zimowym, ze względu na zmniejszoną ilość aktywnych działkowców złodzieje czują się pewniej. Jest to okres, w którym powinniśmy być wyjątkowo wyczuleni na każdą obcą osobę przebywającą na terenie ROD.
Latem – w okresie urlopowym – na działkach panuje spory ruch, który nie przeszkadza altanowym złodziejom okradającym działkowców. To dla nich prawdziwe żniwa.
Niestety zdarza się, że pozostawiony w słabo zabezpieczonych altankach sprzęt ogrodniczy oraz inne wartościowe przedmioty padają łupem złodziei. Nie zawsze do takiej kradzieży musi dochodzić podczas naszej nieobecności, bo bywa, że przestępcy korzystają z okazji, kiedy jesteśmy zaabsorbowani pracą.
Nie wszyscy zdają sobie sprawę, że pozostawione na widocznym miejscu na działce cenne narzędzia mogą stanowić pokusę dla złodzieja. Zdarzają się sytuacje, kiedy zapracowany w ogrodzie działkowiec nie zauważy, że ktoś zakradł się do otwartej altany. Łupem złodzieja padają torebki, dokumenty, karty bankowe, telefon, czy pieniądze.
Dużą pokusą dla złodzieja jest pozostawiony w altanach sprzęt wykorzystywany do prac w ogrodzie. Dlatego najlepiej przed wyjściem z działki schować sprzęt i narzędzia w dobrze zabezpieczonym pomieszczeniu.
Warto stosować się do prostych zaleceń:
- nie zabierać na działkę cennych rzeczy, a jeśli już tak się zdarzy – bezpieczniej jest trzymać je przy sobie lub w przypadku pracy w ogrodzie zamknąć altanę,
- wychodząc nawet na chwilę zawsze zamykaj altankę, pomieszczenie gospodarcze lub szopkę, w której przechowujesz narzędzia;
- nie zostawiać przedmiotów wartościowych w altance lub w samochodzie bez nadzoru,
- lepiej nie opowiadać i nie chwalić się innym, jaki sprzęt i jakie urządzenia znajdują się na działce,
- zapisać numery fabryczne / seryjne wartościowych urządzeń – ułatwi to policji ich identyfikację,
- założyć dobre zamki w altanie – pomyśl o zamontowaniu dobrych bezpiecznych drzwi, najlepiej by były okute blachą oraz okien z szybami antywłamaniowymi
- zachować czujność i obserwować, czy obce, podejrzanie wyglądające osoby nie chodzą bez celu po ogrodzie, można też taką osobę zapytać, kogo poszukuje. Twoje zainteresowanie może skutecznie ich odstraszyć.

Czujne oko sąsiada
Uchronić przed kradzieżą może czujność i zwracanie uwagi na obce osoby obserwujące działki lub kręcące się w ich pobliżu. Ta sąsiedzka czujność jest często niezastąpiona i bywa najlepszym zabezpieczeniem przed włamaniem czy kradzieżą.
Zainteresujmy się nieznajomymi, którzy wchodzą na teren ogródków. Zwracajmy uwagę na różnego rodzaju hałasy, wynoszenie mebli lub sprzętów przez obce osoby, którym nie towarzyszy nikt ze znanych nam sąsiadów.
Najważniejsze jest jednak dobre zabezpieczenie tego, co przywozimy i zostawiamy na działkach. Wychodząc z altany należy dokładnie zamknąć drzwi i okna. Nie zostawiajmy kluczy pod wycieraczką, w doniczce na parapecie czy w innej tego typu kryjówce.
Gdy mimo zachowania wszystkich środków ostrożności zorientujemy się, że w naszej altanie doszło do włamania czy kradzieży, nie dotykajmy niczego, opuśćmy pomieszczenie, a o zaistniałej sytuacji natychmiast poinformujmy policję. Chodzi o to, aby policjanci po przyjeździe mogli zebrać jak najwięcej śladów, które pozostawił przestępca. To może w dużym stopniu ułatwić ustalenie sprawcy kradzieży.


























Są trudniejsze w uprawie, ponieważ tworzą mikoryzę z korzeniami drzew (np. borowik z dębami czy sosnami, koźlarz z brzozą). Wymagają obecności odpowiedniego drzewa na działce oraz użycia gotowej grzybni płynnej lub szczepionki mikoryzowej.


Większość kapeluszowych gości to saprofity - sprzątacze, którzy rozkładają martwe części organiczne, uwalniając trawie dodatkowy azot i fosfor. Same źdźbła rzadko atakują, choć w miejscu ich "żerowania" mogą podkradać wodę i mikroskładniki. Wyjątkiem są niektóre gatunki tworzące wodoodporną, białą grzybnię; tam gleba wysycha szybciej, a trawa żółknie na obrzeżach pierścienia. Dla ludzi i zwierząt ryzykowne są tylko te gatunki, które bywają trujące - a bez fachowej wiedzy trudno je odróżnić od jadalnych, więc najlepiej przyjąć zasadę: nie zjadamy i nie zostawiamy dla psa.
Grzyby, których nie chcemy mieć na trawniku, to patogeny, które atakują źdźbła traw. Rdzawe, różowe, czy białe naloty na liściach powinny przykuwać naszą uwagę.
Są to charakterystyczne okręgi lub półokręgi ciemniejszej trawy, na których obrzeżach pojawia się wianuszek grzybów. Pod ziemią grzybnia rośnie promieniście jak pajęczyna - jej środkowa część obumiera, tworząc jaśniejszy obszar, a na zewnątrz wyrastają nowe nitki i kapelusze. Zwykle kręgi powstają tam, gdzie w glebie pozostawiono stare korzenie drzew, większe kawałki drewna albo mocno przesuszony filc; po intensywnym deszczu grzybnia dostaje wodę i wypuszcza na powierzchnię owocniki w postaci grzybów kapeluszowych.


SZANOWNI DZIAŁKOWCY






